I gather water dripping from my eyes
Just like a vessel
Just like a vessel formed out of skin
Do you see the cracks adorning it?
I'll smear it with a clay and You'll burn me again
In a more fitting form
In a more fitting way
A form that You can embrace
That can find it's space in your memory
So i'll never crack again
I'll never be broken again
Evaporate the evil
That lurks within
Expose the good
Expose everything that is worth
Inspire to exist
Exist as a better person
I gather water dripping from my eyes
Just like a vessel
Just like a vessel formed out of skin
My stars shine stronger day by day
Marking road went so far
We'll be a spark that will burn bright
In endless night a brightness charm
czwartek, 20 maja 2021
niedziela, 2 sierpnia 2020
Szkarłat
Łykam ciszę łkając całym ciałem
Dusza oddzielona od ciała a to od serca
Zbiór dni i chwil rzeczywistych
Niewymierny pierwiastek z marzeń
Gryzę ziemię, szarpie emocje i cienie
A ja obgryzam palce do krwi
Krwi nie ma i nie istnieje
Nie moje palce, nie moje
To Twój szkarłat na języku
W marzeniach spływa do gardła
Niepełny szept jak zaćmienie słońca
Przemija i nic nie znaczy
Dusza oddzielona od ciała a to od serca
Zbiór dni i chwil rzeczywistych
Niewymierny pierwiastek z marzeń
Gryzę ziemię, szarpie emocje i cienie
A ja obgryzam palce do krwi
Krwi nie ma i nie istnieje
Nie moje palce, nie moje
To Twój szkarłat na języku
W marzeniach spływa do gardła
Niepełny szept jak zaćmienie słońca
Przemija i nic nie znaczy
State of mind 2020
Jestem już zmęczony staraniem
O każdy dzień w pustce
Każdy kolejny zmarnowany
Bardziej niż dzień poprzedni
Ile jeszcze wytrzymam deszczowych dni?
Jak jasnowidz nim usnę
Wiem dokładnie co jutro ma dla mnie
Pustkę
czwartek, 18 czerwca 2020
Samotność przychodzi oczekiwana, cykl rozbijania się fal smutku o mur obojętności, stawiany przez najbliższą osobę. Spokojny, delikatny chłopak, frajer, wyrósł na autystycznego mężczyznę który nie potrafi wyrazić swoich uczuć. Mężczyznę - przynajmniej tyle że mogę się tak nazwać, ale takiego którego onieśmiela osoba którą kocha. Mężczyzna który radzi sobie we wszystkim - prócz samego siebie.
środa, 13 maja 2020
Martwy Ogród
Przez wszystkie te wspaniałe lata
Nauczyłem się że nic tu nie wyrośnie
Nic czego się dotknę, nic czego chcę
Nie wyrośnie na tej ziemi
Poddałem się
Pielęgnuje już tylko martwe kwiaty
Usychają w moich doniczkach
Ułożone w rzędach
Jak szkielety z moich marzeń i snów
Słowa, tak przyległe do podniebienia
Nigdy nie wypowiedziane
Pozwijane
Martwe kwiaty
Wiją się ciernistym bluszczem
Wokół mojego ogrodu
I piękna które kochałem
Kwitnie symfonia skrzydeł much
Wśród pogniłych liści
Tańczą larwy
Opadły wszystkie liście
Nagie łodygi jak wskazówki zegara
Odmierzają mi czas
Rosną w moim ogrodzie martwe kwiaty
Kiełkują i usychają
Wszystko okrywa brąz
Matowiejący świat
Wychodzący spod moich roztrzęsionych rąk
Nauczyłem się że nic tu nie wyrośnie
Nic czego się dotknę, nic czego chcę
Nie wyrośnie na tej ziemi
Poddałem się
Pielęgnuje już tylko martwe kwiaty
Usychają w moich doniczkach
Ułożone w rzędach
Jak szkielety z moich marzeń i snów
Słowa, tak przyległe do podniebienia
Nigdy nie wypowiedziane
Pozwijane
Martwe kwiaty
Wiją się ciernistym bluszczem
Wokół mojego ogrodu
I piękna które kochałem
Kwitnie symfonia skrzydeł much
Wśród pogniłych liści
Tańczą larwy
Opadły wszystkie liście
Nagie łodygi jak wskazówki zegara
Odmierzają mi czas
Rosną w moim ogrodzie martwe kwiaty
Kiełkują i usychają
Wszystko okrywa brąz
Matowiejący świat
Wychodzący spod moich roztrzęsionych rąk
niedziela, 26 stycznia 2020
Śmierć zrównuje wszystkich, zrównuje nawet psa z człowiekiem, kreśląc kosą delikatną linię prostą między każdym umierającym stworzeniem. Zarówno psa jak i człowieka otuli w końcu brązowa, miękka ziemia która wypełni całe ich ciała, aż nic nie pozostanie, wypełni myśli, marzenia, emocje znikną i rozłożą się na czynniki pierwsze wśród korzeni roślin. I na ciałach naszych zakwitną kiedyś kwiaty, urosną drzewa, i po tej ziemi z naszych ciał będą stąpać kiedyś inni ludzie i inne psy. Ale liczy się to co jest tu i teraz, tak ochoczo odmawiamy zwierzętom duszy, wywyższam się, a czy to nie jest tak że to zwierzęta są częściej ludzkie niż sami ludzie?
I ciało psa i człowieka to odłamki spadających meteorytów, pył kosmosu, składamy się z tej samej materii. Dlaczego więc pies jest gorszy od człowieka?
Posiadam więcej cech psa niż człowieka. Jestem ludzki nie jak człowiek, lecz jak pies.
Dlatego jestem psem.
I ciało psa i człowieka to odłamki spadających meteorytów, pył kosmosu, składamy się z tej samej materii. Dlaczego więc pies jest gorszy od człowieka?
Posiadam więcej cech psa niż człowieka. Jestem ludzki nie jak człowiek, lecz jak pies.
Dlatego jestem psem.
środa, 1 stycznia 2020
Subskrybuj:
Posty (Atom)
