Pragnę skrawka Twej skóry
Pożrę Cię
Byś była ze mną
Była przy mnie
Utrzymam
Krzyknę
Twe imię wypowiem
Szeptem do ucha
Zatkanego
Jedwabną nicią
Odetkam żyły
Przytknę usta do skroni
Do oczu szklistych
Słony smak
Tańczy na języku
Zagłąb się we mnie
Duszę wyciągnij
Na spacer na sznurku
Niech się kołysze
Powoli ukoi
sobota, 11 sierpnia 2018
niedziela, 22 lipca 2018
Kruki
Czarne kruki niosą w oczach wojnę
Zwiastują w szponach zagładę
W dziobach niosą krzyk
Lamenty umierających
Zwiastują w szponach zagładę
W dziobach niosą krzyk
Lamenty umierających
piątek, 6 lipca 2018
Lipiec
Martwy letni ciepły wiatr
Trzymający w napięciu lepki strach
Zdechnij zdechnij zdechnij
Szepcze każda ze ścian
Trzymający w napięciu lepki strach
Zdechnij zdechnij zdechnij
Szepcze każda ze ścian
środa, 4 lipca 2018
Jej duch nawiedza te ściany
Jej duch nawiedza te ściany
Pełza wśród najciemniejszych cieni
Jej duch patrzy na ciebie
Lecz ty go nie widzisz
Jej duch schowany wśród ścian
Szepcze i mruczy nocami do ucha
Lecz ty jej nie widzisz, ty jej nie słuchasz
W czterech ścianach myśli zamknięty
Bezrozum i zwierzęce instynkty
Pełza wśród najciemniejszych cieni
Jej duch patrzy na ciebie
Lecz ty go nie widzisz
Jej duch schowany wśród ścian
Szepcze i mruczy nocami do ucha
Lecz ty jej nie widzisz, ty jej nie słuchasz
W czterech ścianach myśli zamknięty
Bezrozum i zwierzęce instynkty
wtorek, 26 czerwca 2018
Pochówek
Umaluj me usta czerwienią
Metalicznym zapachem krwi
Zabarw twarz trupią bielą
Białą maskę włóż na twarz
Smolistą czernią zabarw łzy
Szlamem uczuć spluń
Wygnaj potem w czerń i mrok
Zakop moje sny
Metalicznym zapachem krwi
Zabarw twarz trupią bielą
Białą maskę włóż na twarz
Smolistą czernią zabarw łzy
Szlamem uczuć spluń
Wygnaj potem w czerń i mrok
Zakop moje sny
czwartek, 31 maja 2018
Obłęd
Obłęd
Szaleństwo!
Po trzykroć przeklęte słowa
Siedem grzechów głównych złączonych
Pieczęć piekielna zerwana
Ja! Ostatni z namaszczonych
Greckim olejem wypełnionym strachem
Składam dziś kwiaty na własnym grobie
Patrzę, lecz widzieć nie mogę
Jej nogi bezwładne na czarnym asfalcie
Asfaltowy cień stoi i patrzy na siebie
W szkarłatnym lustrze rosnącym wśród czerni
Kim byłaś - nie wiem, nie powiem!
Spytać nie mogę się Twego cienia
Bo gdy ciało przywrócić chcą do życia
Ty zastanawiasz się ciągle czy wrócić
Cień Twój kołysze się jak miraż
Patrzysz mi w oczy - czujesz że patrzę
Pytasz niemym wzrokiem o drogę
Żywy drogi wskazać ci nie może
Patrzę, lecz widzieć nie mogę
Szaleństwo!
Po trzykroć przeklęte słowa
Siedem grzechów głównych złączonych
Pieczęć piekielna zerwana
Ja! Ostatni z namaszczonych
Greckim olejem wypełnionym strachem
Składam dziś kwiaty na własnym grobie
Patrzę, lecz widzieć nie mogę
Jej nogi bezwładne na czarnym asfalcie
Asfaltowy cień stoi i patrzy na siebie
W szkarłatnym lustrze rosnącym wśród czerni
Kim byłaś - nie wiem, nie powiem!
Spytać nie mogę się Twego cienia
Bo gdy ciało przywrócić chcą do życia
Ty zastanawiasz się ciągle czy wrócić
Cień Twój kołysze się jak miraż
Patrzysz mi w oczy - czujesz że patrzę
Pytasz niemym wzrokiem o drogę
Żywy drogi wskazać ci nie może
Patrzę, lecz widzieć nie mogę
wtorek, 29 maja 2018
Dom Szaleńca
Mój umysł stał się domem szaleńca
W powybijanych oknach jaźni zieje pustka
Marzenia splatane w głowie od tylu lat
Były poronionym i niechcianym płodem
Ty! Wężu oplatającym me lico
Kąsałaś rękę która leczy
Lecz jad Twój znam tak dobrze
Że zginąć mi nie da - ręka uschnie, zgnije
Dla lubej łuską nie okrytą jej zabraknie
Senny kikut do snu będzie pieścił
Włosy diamentem łez upstrzone
W powybijanych oknach jaźni zieje pustka
Marzenia splatane w głowie od tylu lat
Były poronionym i niechcianym płodem
Ty! Wężu oplatającym me lico
Kąsałaś rękę która leczy
Lecz jad Twój znam tak dobrze
Że zginąć mi nie da - ręka uschnie, zgnije
Dla lubej łuską nie okrytą jej zabraknie
Senny kikut do snu będzie pieścił
Włosy diamentem łez upstrzone
Subskrybuj:
Posty (Atom)
