wtorek, 14 listopada 2017

Ptak

Kolejnej nocy Twój sen uleciał jak dziki ptak
Zrównał w locie z jaskółką, wilgą i słowikiem
Wyleciał przez niedomknięte okno w szary świat
Lądując na pobliskim nieprzyjaznym drzewie 
Zaśpiewał kilka urywanych piosenek 
Chcąc odlecieć na zawsze gdzieś w dal 
Lecz po chwili wrócił do Twego pokoju 
Usiadł na chwilę, dał złapać się w dłoń
Przytulił delikatnie do Twojego bijącego serca
Lecz spłoszony dotykiem, odleciał znów szukając miejsca
Wśród zarośli, krzewów, drzew i betonowego lasu
Wyrastających zewsząd ponurych budynków 
Nie potrafił zagrzać przy Tobie miejsca 
Bojąc się Twoich snów czających w zakamarkach
Twojego tajemniczego, lekko pokręconego umysłu 
W końcu ptak wrócił gdy Gwiazdę Zaranną oświetliła
Łuna wschodzącego powoli na niebie słońca
Nie spotkał jednak Cię już w Twoim łóżku
Ty już się ubrałaś i z domu wyszłaś...

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy