czwartek, 15 marca 2012

Veiller. - Potwór

Czemu stajesz się zimny
Nieczuły i zły na wszystko
Czemu ciągle marzysz
O czymś co się nie zdarzy
Czemu szukasz nadziei
Tam gdzie jej nie ma
Ludzie jak ty
Żyją w świecie snów
Poszukują szczęścia
W ponurej egzystencji
Akceptują wszystko
Nie wierzą że coś się zmieni
Trzymają wszystko w sobie
Nie potrafią ronić łez
Bo potwory nie płaczą...

wtorek, 6 marca 2012

Veiller. - Łoże Śmierci

Leżąc w łóżku dusze się
Nie mogę złapać oddechu
Czuje się jak ryba wyciągnięta z wody
Próbuję złapać oddech, lecz to zbyt trudne
Proszę, użycz mi swoich ust i swojej piersi
Napełnij me płuca słodkim tchnieniem
Zabij mnie, lub przytul mnie
Pokochaj i zachowaj w sobie
To Twój wybór, a nie moje szaleństwo
Może to głupie, lecz nie głupsze od nas
Bo mądrością jest wybrać to, co dobre
A nie to, co łatwiejsze i dla Ciebie wygodne
Czasem szczęście przechadza się obok
Rzuca blask na twarz, lecz zamiast to dostrzec
Gonimy własne chore marzenia
Gdybym chciał mógłbym to zatrzymać
Cały ten ból i smutek
Lecz wolę czuć ból… niż totalną pustkę

poniedziałek, 5 marca 2012

Veiller. - Kłamstwa

Gdy drąży Ciebie złość
I smutku już masz dość
To wiedz że to nie koniec
Gdy chcesz daleko pobiec
To nie uciekniesz
Bo przecież wiesz
Że końcem jednego
Jest początkiem drugiego
Bo świat wokół przytłacza
Gdy prawda z marzeniami się przeinacza
Chce coś zmienić
Przerwać szaloną nić
Lecz nie wiesz jak
By lecieć jak ptak
Musisz marzyć
Bo wszystko może się zdarzyć

Veiller. - Życia Blask

Nuty biegną w głowie, w mózgu tysiąc myśli
Siedzę sam przy stole, długopis mój przyjaciel
Kartka wrogiem, kolejna ciężka chwila
Po policzku płynął łzy, najpierw jedna, później trzy
Ciągle słowa słyszę w głowie, ciągły ból
Pocisk za pociskiem, słowa za słowem
Dotykając czołem kolan, złamany w pół
Nie czuje bicia, tego głazu w piersi
Jestem zimny i bezsilny, wymykam się ku śmierci
W oczach ginie blask, ostatni życia znak

Veiller. - Mój Anioł

Widzisz - chodzimy pustymi ścieżkami
Błądząc w mroku z zamkniętymi oczami
Chodząc w kółko wciąż się zatracamy
Zwykle nie doceniamy tego co mamy
Tęsknota wciąż sercem moim kieruje
Puls życia często na chwilę zatrzymuje
Czasem jest źle między nami
Choć w gruncie rzeczy jesteśmy tacy sami
Ale to pewne - jesteśmy zakochani
Teraz tak daleko, kiedyś będzie blisko
Dołożymy uczuć w to miłości ognisko
Kiedy to wszystko w końcu zatrzymamy?
I wolność i spokój otrzymamy?
Ty i ja - wciąż się kochamy
I za ręce do wieczności trzymamy...

piątek, 13 stycznia 2012

Veiller. - Samotność

Stoi na krawędzi
Najsmutniejsza dziewczyna na świecie
Nieoszlifowany diament
Kryjący piękne wnętrze
Lecz widzę to od razu
Diament kryje skazę
Skazę od dawna ukrywaną
I z czasem przez nią zapomnianą
Już od dziecka to wiedziała
Będąc na cierpienia skazana
Choć tak bardzo się starała
Swego szczęścia wciąż szukała
Nie znalazła nic prócz pustki
Pustej butelki wódki
Patrze teraz wprost w jej oczy
Zastanawiam się czy skoczy
Jeśli zechce podam rękę
I zakończę tę udrękę
Chciałem jakoś to powstrzymać
jej cały ból w sobie zatrzymać
By była po prostu szczęśliwa
Najsmutniejsza dziewczyna na świecie...

******
Dla jednej z najwspanialszych osób jakie spotkałem kiedykolwiek... Najlepszej przyjaciółki, siostry we wszystkim prócz krwi. Dziękuje.

Veiller. - Strach

Za każdym razem kiedy w coś wierzę
Przychodzi osoba która zabiera mą wiarę
Niekiedy nie mogę tutaj zostać
Coś każe mi biec, i przed czymś uciekam
Coś goni mnie nie i nie pozwala mi żyć
Kiedy powracam myślami do tego
To boję się nawet spojrzeć w lustro
Bo ujrzę tam tylko cień człowieka którym byłem
Bądź którym mogłem być
Boję się samego siebie, każdej swojej myśli
Bo błądzą w miejscach w których nie powinny
Czuje się jak w klatce - nie mogę się wyrwać, i nie mogę zostać
Umrę w tej klatce próbując się wydostać
Otworzyłem swe serce które umarło
Wykrwawiło się z tysiąca ran
Starych i nowych, płytkich i głębokich
Moje marzenie stało się koszmarem
Słodkim i strasznym zarazem
Który nie daje mi oddychać, nie daje mi żyć

Obserwatorzy